Chyba wszyscy znają ten rajd? Najstarszy na świecie i zdecydowanie jeden z najtrudniejszych na świecie, a wymagająca trasa i zmienne warunki pogodowe to jego znaki charakterystyczne. Amatorskie Monte Carlo, czyli 3 Grand Car Trophy, odbyło się w sobotę 19 marca 2016 r. na trasach w Zagórzu Śląskim i Łomnicy. Nie zabrakło tam oczywiście zawodników Bielawskiej Grupy Motosport.

3 GRAND CAR TROPHY to druga runda Rajdowego Samochodowego Pucharu Sudetów. Zawodnicy mieli do pokonania dwa odcinki specjalne przejeżdżane w trzech pętlach. Pierwszy z nich to niezwykle kręty i techniczny OS, czyli kultowy odcinek znany z mistrzostw Polski wokół Jeziora Bystrzyckiego, gdzie droga wije się pomiędzy barierkami, a z drugiej strony skały ,,zapraszają” do siebie. Drugi z odcinków to łącznik między miejscowością Łomnica i Grzmiąca. Trasa zupełnie nowa, pokryta asfaltem, biegnąca między polami, stąd też na cięciach zakrętów naniesione było dużo błota.

Szybką i skuteczną jazdą od początku dnia mógł pochwalić się duet Mariusz Brylski / Sławomir Szpot w Suzuki Swift. – Od rana towarzyszyli nam nasi kibice, którzy nie odpuszczają żadnego naszego startu – opowiada Mariusz Brylski. – Mieli dla nas niespodziankę w postaci baneru, który jeszcze bardziej zagrzewał nas do walki. Mając ze sobą taką ekipę oraz doping wiedzieliśmy, że jedziemy po pierwsze miejsce. OS Lubachów dał nam sporo frajdy i był dość szybki, na każdej kolejnej pętli staraliśmy się uciąć kilka sekund. W rezultacie na Lubachowie kończyliśmy starty na pierwszym miejscu w 3 klasie, a OS 5 na 5 miejscu w klasyfikacji generalnej. Załoga wygrała także OS 2 i 4, a na szóstym ustąpiła niespełna sekundę tylko jednej załodze. Efekt? Mariusz Brylski i Sławomir Szpot ukończyli Grand Car Trophy 1 miejscu w klasie 3 i na 4 miejscu w generalce.

Dziesiąte miejsce w klasie 3 zajęli Jarosław Witkowski i Zastawka (Fiat CC). Zastawka w swoim stylu komentuje rajd: – Cudownie, radośnie, organizacja i atmosfera jak w raju, co nie dojechaliśmy to nadrobiliśmy machającymi i wiernymi kibicami. Piętno nieukończonego odcinka Lubachów zostało zdjęte, czyli cel osiągnięty.

W tej samej klasie wystartował Piotr Bielawski pilotowany przez doświadczonego Mateusza Łosia (Toyota Corolla). – Toyota spisywała się idealnie. Na prawym zasiadł ze mną doświadczony pilot, który jeździł z wieloma kierowcami w różnych klasach – opowiada Piotr. – Mateusz był zarazem instruktorem i poganiaczem na odcinkach, co skutkowało coraz szybszą jazdą i urywaniem sporej ilości sekund. To świetne doświadczenie mieć u swojego boku takiego zawodnika. Dla początkujących lub zmieniających auto na szybsze zdecydowanie polecam. Wiedza i doświadczenie Mateusza pomagają przełamać blokadę w głowie i jechać szybciej.

Grand Car Trophy do udanej imprezy nie zaliczy załoga Szymon Mazur / Kamila Kołodziejczyk (FSO Polonez). – Szybko i krótko, bo i start niestety taki był – podsumowuje Szymon. – Po trzech latach pierwszy raz wyeliminowała nas awaria samochodu, co i tak można uznać za sukces. Domowe próby nie dane nam było pojechać dłużej. Pierwszy odcinek był bardzo śliski i stanowił duże wyzwanie dla psychiki, aby między barierami podążać w miarę rozsądnym tempem. Drugi odcinek w połowie zakończył się awarią sprzęgła, która wyeliminowała nas z zawodów.
W klasie RWD na piątej pozycji zameldowała się załoga Andrzej Sawicki / Ilona Wojtan (BMW E30). – To był super rajd. Dobrym pomysłem było usunięcie jednej szykany na pierwszym odcinku, choć dla niektórych źle się to skończyło – wspomina Ilona Wojtan. – Nam udało się zejść z czasem przejazdu poniżej 2 minut, co nas bardzo cieszy. Odcinek Łomnica-Grzmiąca, który na zapoznaniu wydał nam się przeciętny, w trakcie zawodów okazał się bardzo ciekawy. To właśnie na jego pierwszym przejeździe wykonaliśmy piękny piruet i straciliśmy szansę na walkę o 3 miejsce w klasie. Mimo wszystko imprezę oceniam na 5+ i bardzo dziękuję Andrzejowi za super zabawę i poprawianie czasów z przejazdu na przejazd.

W klasie 2 trzecie miejsce wywalczył duet Kamil Bober / Mariusz Łopatka (Fiat SC). – Pierwszy os jechaliśmy bardzo złym tempem, nie mogliśmy się odnaleźć na tym odcinku, a w pamięci ciągle miałem błąd, jaki popełniłem właśnie na tym odcinku dwa lata temu – wspomina Kamil. – OS drugi pojechaliśmy już lepiej i choć na jednym z zakrętów pojechaliśmy nieco za szybko i „zwiedzaliśmy” pobocza, ale to właśnie tam zaczęło się nasze właściwe tempo. Ostatecznie Kamil i Mariusz wywalczyli 3 miejsce w klasie 2.
W tej samej klasie na siódmej pozycji 3 Grand Car Trophy ukończyli Rafał Meliński i Mariusz Duda (Fiat SC). – Grand Car Trophy było dla mnie wyzwaniem, bo jechałem tutaj po raz pierwszy. Zagórze zrobiło na mnie ogromne wrażenie – relacjonuje Rafał. – Świetna i zróżnicowana trasa, spadanie w dół z dużą prędkością i z drugiej strony bardzo śliska i techniczna Łomnica. Rewelacja. Na prawym fotelu Rafała usiadł gościnnie Mariusz Duda. – Trochę nam zajęło zgranie się ze sobą, ale na trzeciej pętli zaczęliśmy się dogadywać i automatycznie czasy były coraz lepsze. Wyciągam wnioski z imprezy, co przyniesie wymierne korzyści w przyszłości – podsumowuje kierowca.

W klasie 1 BGM reprezentowały cztery załogi. Jedenaste miejsce w klasie zajął duet Eugeniusz Słaby / Angelika Duda (Fiat 126p). Na dziewiątej pozycji zawody ukończyli Adam Idzi i Arek Idzi (Fiat 126p). – Samochód spisywał się bez zastrzeżeń, nie wykręcił numeru tak jak na 5 KJSie Bielawa i dzielnie dowiózł nas do mety – cieszy się Adam. – Dziękujemy wszystkim współzawodnikom za wspaniałą walkę. Gratulujemy tym, którym udało się stanąć na podium i tym, którzy ukończyli zmagania. Do zobaczenia już w kwietniu na Uzdrowiskowym Ściganiu- drugiej rundzie Dolnośląskiej Ligii Rajdowej. Oczko wyżej zawody ukończyła załoga Piotr Idzi / Piotr Lisiecki w Fiacie CC, a drugie miejsce w klasie 1 wywalczyła załoga Sławomir Szel / Tomasz Szel w Daewoo Tico.

Klasę sam dla siebie stanowił Łukasz Guziak, który pojechał tym razem z Michałem Szymczakiem (BMW E30). W przypadku Łukasza nie należy liczyć czasu przejazdu ani miejsca, ale bardziej ilość „zapiętych boków” i radości, jaką daje kibicom z jazdy w pełnym poślizgu.

Grand Car Trophy za nami. Impreza bardzo udana, z ciekawą i trudną trasą oraz zmiennymi warunkami. Takie nasze małe amatorskie Monte Carlo. Teraz zawodników czeka nieco dłuższa przerwa i większość z nas wróci do walki pod koniec kwietnia podczas drugiej rundy Dolnośląskiej Ligii Rajdowej, a kilka załóg już 9 kwietnia pojedzie również w pierwszej rundzie Tarmac Masters 2016.

Kamil Bober

Łukasz Guziak

Piotr Idzi

Rafał Meliński